Mój promotor nanosił kolejne i kolejne poprawki na moją pracę licencjacką. Wysyłałam mu ją w formie elektronicznej, rozdział po rozdziale i zawsze było coś do poprawy. Takie uroki pisania poważnej pracy naukowej, musi być naprawdę dobrze napisana, by uznać, że naprawdę jest coś warta i że jest skończona. Włożyłam w tą pracę naprawdę wiele trudu, nie tylko z nanoszeniem poprawek, ale po prostu z pisaniem jej. Dlatego kiedy nadszedł czas obrony wiedziałam, że chce, by także jej forma wizualna była atrakcyjna. 

Profesjonalnie oprawiona praca licencjacka 

okładki kanałowe twarde bordoweBo tu nie chodzi tylko o to, że uczelnia kazała. Wiadomo, że uczelnia każe dobrze przygotować wizualnie swoje pracę, w sensie, oprawić je. Jednak u mnie to nie chodziło tylko o ten nakaz – musi być jakaś okładka, musi być jakaś oprawa – ale o to, że ja naprawdę chciałam, by była to porządna okładka. Wiadomo, że praca naukowa to już coś poważnego, coś dużego, coś, co pisało się całymi miesiącami. Ma duży format, a jej treść to nie byle co, tylko całe tygodnie i miesiące prac, i poprawek. Dlatego można ją nazwać pełnowartościowym tekstem, jak każdą książkę, którą widać w księgarni. Nigdy nawet nie wyobrażałam sobie nieoprawionej książki na półce w księgarni, więc tym bardziej moja praca naukowa nie mogła być nieoprawiona. Kwestia okładki zatem była jasna – być musiała. Jednak ja chciałam się bardziej przyłożyć, bo prócz koloru bordowego nic więcej moja uczelnia na temat okładki nie mówiła. Ja za to pomyślałam, że mogłabym wybrać okładki kanałowe twarde bordowe, skoro moja uczelnia już tak bardzo przywiązała się do koloru bordowego. Zdecydowałam się na okładkę kanałową dlatego, że moja praca licencjacka miała duży format, a to właśnie oprawa kanałowa pozwala na to, by pomieścić naprawdę sporo kartek, jednocześnie jest o wiele, wiele tańsza niż taka oprawa książek, więc idealna na studencką kieszeń. A twarda? Twarda dlatego, że nie chciałam, by kartki mojej pracy licencjackiej były zgnieciona przy pobrudzone, jakkolwiek mechaniczne naruszone. W końcu jak by to wyglądało na samej obronie, gdybym miała w ręku taką podniszczoną pracę? 

Skoro już kwestie rodzaju samej okładki miałam załatwioną i byłam pewna, że będzie to okładka kanałowa i twarda, a kolor był wcześniej narzucony przez uczelnie, pozostało sprawdzić, kto ma najlepsze rekomendacje co do takich okładek. Potem złożyć zamówienie i czekać, aż praca zostanie oprawiona. Kiedy już dostałam ją w swoje ręce, z gotową, piękną okładką, poczułam przemożoną dumę – oto i jest efekt mojej wielomiesięcznej pracy.